Zamek CHOJNIK w Karkonoszach

Mamy wiosnę, nim się obejrzymy będzie lato. Robi się coraz cieplej, wiec zachęcam do aktywnego spędzania weekendów. Z pewnością warto odwiedzić Dolny Śląsk. Oprócz pięknego Wrocławia polecam Jelenią Górę i jej okolice, czyli Karpacz, Szklarską Porębę, Kowary, Świeradów Zdrój. Wiele wrażeń dostarcza wspinaczka na Śnieżkę, czy Szrenicę lub zwiedzanie zamków, jak Zamek Chojnik i Czocha. Można by wymieniać w nieskończoność.

Mimo, iż najchętniej chciałabym opisać wszystkie te miejsca, to w tym wpisie postaram się skoncentrować na jednym, Zamku Chojnik. Byłam tam trzy lata temu i chętnie powróciłabym w tamte strony. Zamek jest z daleka widoczny dla turystów przemieszczających się samochodem, rowerem z Karpacza do Szklarskiej Poręby, jadących przez miejscowości Sobieszów i Piechowice. Niestety, im bliżej zamku tym mniej informacji. Otóż, aby dotrzeć do zamku warto najpierw poczytać przewodniki, poprzeglądać mapy, zapoznać się ze szlakami lub po prostu zapytać mieszkańców Sobieszowa. Ponieważ z Sobieszowa prowadzi na zamek najłatwiejszy i najkrótszy szlak, około pół godzinki spacerku.

My działając troszkę spontanicznie, ale dysponując czasem znaleźliśmy znak kierujący na zamek i parking w Podgórzynie Górnym. Nazwa miejscowości optymistycznie podziałała, od razu poczułam, jakbym była już na szczycie, nieopodal zamku. Góra Chojnik liczy sobie niewiele, bo 627 metrów n.p.m. Na kilku metrach nad poziomem morza już się znajdowaliśmy, więc do szczytu zostało niewiele. Znów rozczarowanie, bo weszliśmy na najdłuższy i najtrudniejszy szlak, szlak czarny. Dobrze, że zorientowaliśmy się w połowie drogi. Kiedy planowaliśmy być już na miejscu, niestety zamku nie było widać. Nie daliśmy się zwariować i spacerując w słoneczku przez łąki, na skraju lasu mieszanego, weszliśmy w ciemny las bukowy podziwiając wspaniałą żywą roślinność. Powiedziałabym, że im wyżej tym piękniej i  malowniczo.

SAM_0842

Prawie na szczycie spotkała nas kolejna niespodzianka, zamiast muflona –dzikiej owcy górskiej, spotkaliśmy pana z bilecikami, czyli opłata za wstęp do Karkonoskiego Parku Narodowego. Niewiele złotych, ale trzeba być przygotowanym. Potem nagle za panem ukazało się strome podejście do zamku. Wilgotne powietrze i śliskie półki skalne skutecznie nas wypompowały. W sumie wejście zajęło nam 1,5 godziny, a u celu z wielkiej czarnej chmury lunął deszcz. Nie ma wypraw bez przygód!

Historii tego średniowiecznego zamku nie będę opisywać, choć warto podkreślić, iż wzniesiono go w latach 50-tych XIV wieku. Samo zwiedzanie jest bardzo wciągające, wąskie przejścia, długie lub strome schody i ciemne komnaty, a poza murami urwisko na około 150 metrów w dół do Piekielnej Doliny. Przechodząc przez dziedziniec, na środku, którego ustawiony jest pręgierz, można obejść zamek naokoło, podziwiając zaułek z pomnikiem upamiętniający wizytę Jana Pawła II na Zamku Chojnik. Dalej krętymi schodami można wejść na wieżę widokową, z której rozpościera się malowniczy widok okolicy.

DSCF2148

SAM_0851

Z zamku widać całe polskie Karkonosze. Pogórze Karkonoskie, Kotlinę Jeleniogórską wraz z otaczającymi je pasmami Rudaw Janowickich od wschodu, Górami Kaczawskimi od północy i Górami Izerskimi od zachodu. Jednak do ich podziwiania potrzebna jest dobra pogoda. Widok na zdjęciu nie obejmuje czarnej chmury za plecami, wiec na fotce widnieją resztki ładnej pogody.

DSCF2139

Z zamkiem jest związana legenda o pięknej i okrutnej księżniczce Kunegundzie, która była córką zamożnego właściciela zamku. Zacnym rycerzom, starającym się o jej rękę postawiła warunek, aby w pełnej zbroi otoczyli zamek na wierzchowcu. Wielu z nich zginęło lub rezygnowało. Jednak znalazł się śmiałek, który spodobał się księżniczce, cudem objechał zamek, ale nie zechciał związać się z osobą, przez której zachcianki zginęli niewinni ludzie. Kunegunda upokorzona i zrozpaczona rzuciła się w przepaść. Legenda o Kunegundzie ma widoczny na skale ślad, ale to musicie już odkryć sami. Ja odkryłam.

Wyprawa na Zamek Chojnik nie wymaga większego przygotowania. Nadaje się w sam raz na niedzielny spacer po górach z rodziną, dłuższy lub krótszy. Na dziedzińcu zamkowym można kupić pamiątki oraz coś do przegryzienia, choć jest drogo. Z tej wyprawy nie posiadam zbyt wielu zdjęć, ale wrócę tam jeszcze i wszystko nadrobię.

(Niestety nie posiadam w swoich zbiorach najważniejszego zdjęcia całego zamku, dlatego zdjęcie w ikonie wpisu zapożyczyłam ze strony wp.pl turystyka)

Archiwa

Kalendarz

Sierpień 2019
PWŚCPSN
« Lip  
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Bądź ze mną na bieżąco na Facebooku