Zalane słońcem Santa Cruz

Santa Cruz to miasteczko na Maderze, które nazywane jest wrotami na wyspę a często pomijane przez turystów. Położone jest na wzgórzach tuż nad oceanem i w odległości 5 minut od międzynarodowego lotniska na Maderze. Santa Cruz leży prawie na końcu południowo – wschodniej części wyspy, więc aby się dostać do jej stolicy lub na zachód przejeżdża się przez Santa Cruz. Turyści udający się z lotniska do Machico lub na północ wyspy ominą to miasteczko. I tak w zasadzie przejeżdża się tędy, tunelami, krętymi trasami, najczęściej bez zatrzymywania. A szkoda.

Ja spędziłam tutaj cały tydzień, w pięknym hotelu i wdrapałam się na każdą górkę, nawet jak musiałam iść środkiem jezdni. Zwiedziłam nawet teren pod lotniskiem i temu poświęciłam odrębny wpis o tytule “Lotnisko na Maderze nie takie straszne, jak się słyszy”

Gmina Santa Cruz powstała w 1515 roku. Założył ją Manuel I i funkcjonowała jako ośrodek rolnictwa. Santa Cruz przetłumaczone na język polski to Święty Krzyż. Jak podają źródła pierwsi portugalscy  żeglarze przybyli na wyspę, porośniętą całkowicie lasem, w 1419 roku. Towarzyszyli im misjonarze, którzy wbijali krucyfiks w każde ciekawe i odkryte miejsce na wyspie. Ta nazwa ma być dla nich hołdem złożonym ich wierze i tej ziemi, która ich przyjęła. To przez Santa Cruz, przez te tereny rozpoczęła się eksploracja wyspy.

Na tarasowych zboczach pierwotnie znajdowały się pola uprawne. Łagodny klimat, duże nasłonecznienie, spokój i małomiasteczkowa atmosfera spowodowały, że ludność odkryła te okolice na nowo.

W XIX wieku mieszkańcy stolicy, głównie Brytyjczycy budowali tu swoje wiejskie rezydencje. W późniejszym okresie skromniejsze domy budowali też Portugalczycy. Santa Cruz rozwinęło się. Tutaj znajduje się dziś wszystko. Ratusz, który jest siedzibą urzędu gminy obejmującego parafie Santa Cruz, Caniço, Camacha, Gaula, część San António da Serra oraz niezamieszkałe wyspy na oceanie Ilhas Desertas. Te ostatnie rysują się na horyzoncie, gdy siedząc na kamienistej plaży wpatrywaliśmy się w ocean. Tutaj jest też posterunek Policji,  Straży Pożarnej, urzędy, Kościół Sao Salvador, park miejski, ciasne i kameralne uliczki, promenada i pomost wdzierający się w ocean. Kawiarenki, sklepiki nawet targ, na którym można kupić świeże produkty od rolników oraz ryby.

 

W Santa Cruz, w tak klimatycznym miasteczku, na miejscu małego, piaszczystego boiska do piłki nożnej, które niedawno pokazywały jeszcze mapy google, zdecydowano wybudować hotel. Wcześniej wybudowano lotnisko, potem je rozbudowano a następnie powstał tu hotel. Ta decyzja sprawiła, że w Santa Cruz powstało więcej miejsc pracy w usługach. Miejsce stało się bardziej rozpoznawalne ale uważam, że jeszcze mało popularne.

Poniżej na zdjęciach znajduje się część promenady i duży 4 gwiazdkowy Hotel Vila Galé z basenem, w którym spędziliśmy cudowny tydzień na Maderze. Mimo, iż w tygodniu lądowały tu samoloty bezpośrednio z Warszawy i Katowic, to niewielu turystów z Polski tutaj trafiało. Nie wiem jak jest teraz w czasie pandemii. Hotel jest potężny i gościli tu turyści z całej Europy. Santa Cruz leży tuż przy lotnisku, być może sprawiły to obawy o hałas. Samoloty na niebie i piękne lądowania oglądane z tarasu, czy miasta były atrakcją. Zapewniam nie odczuwa się dyskomfortu. Tak samo jak szum oceanu słyszany szczególnie intensywnie nocą, podczas przypływów i fale obijające kamienie na plaży, jest magiczny. Obojętnie kiedy w naszym domu wraca temat wakacji, to zawsze ciepło myślimy o Maderze. “A może by tak jeszcze raz?”

 

Archiwa

Kalendarz

Sierpień 2021
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Bądź ze mną na bieżąco na Facebooku

[instagram-feed]

Bądź ze mną na bieżąco na Facebooku!

Obserwuj mój profil na Facebooku!