Rok 2021 będzie światełkiem normalności

Podsumowań nadszedł czas. Można zadać sobie pytanie, co tu podsumowywać? Taki kiepski rok, bo wirus. A jednak, uważam, że był to jeden z najbardziej zaskakujących lat mojego życia, ale i najbardziej edukujący. Zdobyliśmy potężną wiedzę o wirusach, o zdrowiu, o polityce, o zarządzaniu i o życiu. Wszyscy jesteśmy wirusologami, ekspertami bez papierka. Papiery, czy rozporządzenia i tak się nie liczą.

Najistotniejsze jest to, że wszyscy się zatrzymaliśmy, w jednej chwili we własnym domu, bo dosięgnął nas „Lockdown”. Wszyscy musieliśmy się zamaskować, unikać relacji, inaczej zorganizować dom, pracę i życie. Przeinstalować się na inne obroty i ostatecznie dostosować się do obostrzeń z tytuły niewidzialnej zarazy. Bez dwóch zdań, ja się wystraszyłam. Obawy dotyczyły zdrowia najbliższych i znajomych, pracy, poradzenia sobie w zamknięciu. Wszyscy straciliśmy ze swojego otoczenia, kogoś kogo niestety wirus pokonał. Wszystkim z nas brakuje relacji z drugim człowiekiem oraz powietrza i spokoju.
W końcówce roku 2019 zaplanowałam prawie cały rok 2020. Miał to być rok metamorfozy życiowej, bo tak go nazwałam. Muszę powiedzieć, że trafnie, jednak nie o takiej metamorfozie wówczas myślałam. W kończącym się roku chciałam pławić się w luksusowych salonach piękności. Miałam w planie gorące kamienie, masaże, błotko jakiekolwiek na twarz i ciało, lifting wampirzy, drenaż i parafinowe zabiegi na dłonie. Sport, sport i dieta. Moje priorytety i postanowienia odbiły się od ściany już na początku roku. Całą resztę z fryzjerem też odpuściłam, widząc relacje telewizyjne z Włoch byłam zszokowana. Najważniejsze stało się zdrowie.

Ten rok można określić jednowyrazowo: MNIEJ
Mniej kupowaliśmy,
Mniej podróżowaliśmy,
Mniej się spotykaliśmy,
Mniej się uśmiechaliśmy,
Oprócz powyższego MNIEJ, mogę dodać jeszcze moje osobiste:
Mniej wydałam na ciuchy,
Mniej spożywałam mięsa i cukru,
Mniej się malowałam,
Mniejsze miałam opłaty (poza prądem),
Mniej relacji z pseudokoleżankami,
Mniej odwiedzałam fryzjera i kosmetyczkę,
Mniej paliwa zużyłam,
Mniejsze mam potrzeby i oczekiwania.

Z tych doświadczeń zbudowało się coś pozytywnego, takie światełko w tunelu i pocieszenie. Powstało nowe myślenie, nowe podejście do życia, nowe wartości, priorytety. Czas to system naczyń połączonych. Ani czasu, ani życia nie idzie rozciągnąć, jeśli z jednej strony czegoś było mniej to z drugiej czegoś więcej.
Świadomie zerwałam część znajomości i poświęciłam ten czas najbliższym. Mniej biegania po knajpach zaowocowało tym, że znów podciągnęłam się w kuchni. Wykluczyłam z posiłków mięso i ograniczyłam cukier. Kupiłam kilka książek kucharskich o tematyce wegetariańskiej, których nigdy wcześniej nie miałam. Zrobiłam to dla mojego zdrowia i środowiska. Nauczyłam się robić zakupy w markecie dwa razy na miesiąc, dlatego mam więcej czasu dla siebie. Resztę zakupów robię na targu i trochę produktów mrożę, wszystko przez pandemię.
Przeprowadziłam się do mniejszego mieszkania, gdzie automatycznie mam mniejsze opłaty i nowoczesne rozwiązania od filtracji wody i osmozę po termoizolacyjny budynek z roletami zewnętrznymi. Całe osiedle podpięte jest pod ogrzewanie parą z OZC. W samym mieszkaniu brakuje mi kilku elementów wyposażenia oraz wykończenia balkonu, ale nic mnie nie goni, czasu nie rozciągnę i fachowców też. Pozostała mi cierpliwość.
Co do mojej metamorfozy, którą zaplanowałam na 2020 rok pozostały nici, ale czy ja muszę się poprawiać? Nie, absolutnie nie. Nie mam hybrydy, nie mam permanentnego makijażu, sztucznych rzęs i nie robię botoksu. Jesienią prosto po pracy poszłam na małą sesję zdjęciową, w zasadzie spacer z koleżanką, tak oto powstały te zdjęcia. Jak powiada Martyna Wojciechowska: „Jestem wystarczająca” Dodałabym, że jestem sobą i nie potrzebuje niczego w sobie zmieniać.
TO WIELKA NAUKA i PRACA NAD SOBĄ
Czy dokonałabym takich przemyśleń oraz zmian, gdyby pandemii nie było?

Jakie mam plany na 2021 rok, niewielkie. Najważniejsze, że pojawiło się światełko w tunelu, pojawiły się szczepionki, czyli ten środek, na który czekam. Światełko jest ale z pierwszymi szczepieniami nie jesteśmy nadal bezpieczni, tym bardziej, że szczepionkę przyjmujemy w dwóch dawkach a odporność nabywamy po kilku dniach. Wirus będzie szalał jeszcze w pierwszym półroczu 2021 roku. Przez najbliższy rok będzie się wszystko stabilizowało. Ja osobiście uzbroję się w cierpliwość. Mam syna, pracę zdalną, mam bloga, mam na uwadze nowy projekt i edukację. Całe życie się uczę czegoś nowego i ta otwartość na nowe wyzwania powoduje, że ciągle przechodzę metamorfozy.
Dziś z edukacji czerpię już tylko przyjemność i tego Wam również życzę, a oprócz
… dużo zdrowia, cierpliwości i spokoju. Karolina 🙂

Archiwa

Kalendarz

Marzec 2021
P W Ś C P S N
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Bądź ze mną na bieżąco na Facebooku

[instagram-feed]

Bądź ze mną na bieżąco na Facebooku!

Obserwuj mój profil na Facebooku!