Koronawirus jest bliżej niż myślisz

W jednej chwili nasz świat się wywrócił do góry nogami. Kilka tygodni temu było jakoś fajnie, spotkania, praca, nowy rok i nowe plany, radość, zadzior z tym, czy z tamtym, a dziś jakoś pusto w głowie. Spokój, cisza na ulicach, rozmyślania w czterech ścianach. Koronawirus 2019-nCoV szalał na drugim końcu świata, jakże odległym. Pacjenci mieli objawy zakażenia układu oddechowego: gorączkę, suchy kaszel i duszności. Koronawirus z Wuhan rozprzestrzenił się w ciągu kilku miesięcy na cały świat, dotarł również do nas. Choroba jaką wywołuje to COVID-19. Tak została nazwana oficjalnie przez organizację WHO. Koronawirus jest bliżej niż myślimy, siedzi nierozpoznany tuż obok.

Cofnąć czasu nie można. Można wyciągnąć wnioski. Prawdopodobnie to największa lekcja odpowiedzialności, braterstwa, pokory, miłości i życia.

Każdy z nas słyszał tekst, że „wykończą nas wirusy”. Banalny tekst rzucany mimochodem, nic nie znaczący, traktowany z uśmiechem. Byliśmy przekonani, że medycyna jest na takim wysokim poziomie, że jeśli nie nasze laboratoria, to te amerykańskie poradzą sobie ze wszystkim. Jeśli na HIV wynaleziono metodę leczenia, to z pewnością opanujemy wszelkie inne pojawiające się wirusy. Żaden wirus nie był nam, Europejczykom straszny, do dziś. Mamy w sobie strach, nawet jeśli nie myślimy o koronawirusie. Ta niepewność zdjęła nam z twarzy uśmiech i zawładnęła pewnością siebie. Koronawirus nie wybiera, nie atakuje tylko biednych, starszych, schorowanych, najsłabszych, nie rozróżnia w jakim zawodzie pracujemy, atakuje wszystkich, nawet lekarzy i pielęgniarki. To ludzie pierwszego kontaktu, na pierwszym froncie często bez odpowiedniego zabezpieczenia ochronnego. Wirus ten jest dziesięciokrotnie silniejszy od wirusa grypy i najgorsze jest to, że się ciągle mutuje. Jedni przechodzą zarażenie bezobjawowo i zarażają dalej bo nie są świadomi zagrożenia. Natomiast u innych zarażonych toczy się walka o życie lub pojawiają się coraz nowsze objawy, jak ból mięśni, ból głowy, ból gardła, krwioplucie, biegunka. Co jeszcze nam zafunduje?

Koronawirus SARS-CoV-2 wywołujący chorobę o nazwie COVID-19 opanował cały świat, jest w moim województwie, regionie. A jeśli w moim mieście go jeszcze nie wykazano, to znaczy, że dobrze się ukrył na moment, ale już zaatakował. Nie wiemy kogo i to jest straszne. Nie brakuje w moim regionie ludzi, którzy podróżują i niedawno wrócili z Austrii, Włoch, Niemiec, Czech, Norwegii, Tajlandii dosłownie na moment przed zamknięciem granic. Niedawno jeszcze odbywały się szkolenia pracowników, z delegacji wracali szefowie firm, odbywały się popołudniowe spotkania do pięćdziesięciu osób. Rany boskie przecież to masa ludzi! Wszyscy wiemy, bo słyszymy w mediach, jak szybko się rozprzestrzenia i ile wynosi czas pojawiania się objawów, od 2 do 14 a nawet do 21 dni od zarażenia. Po tych wyjazdach i spotkaniach wszyscy wrócili do swoich domów, rodzin a ich członkowie w kolejne dni poszli do pracy, być może do piekarni, sklepu, na stację benzynową, do urzędu, do firm zatrudniających po kilkaset ludzi. Ich dzieci są pewnie bezobjawowymi nosicielami i w międzyczasie dotarły już do swoich dziadków, którzy przygotowali obiad wnukom przebywającym na kwarantannie. A dziadkowie i babcie odwiedzili w międzyczasie apteki, spożywczaki, targowiska, pocztę, twierdząc, że im jest wszystko jedno.

Co z tego, że szkoły zamknięte, jak w ten sposób się szanujemy? Ukrywając się, nie zwracając uwagi na ostrzeżenia. Sanepid huczy od donosów, sprawdza i nakłada kwarantannę, która bywa olewana. Mimo ostrzeżeń, komunikatów, próśb typu:

ZOSTAŃ  W DOMU!

MYJ RĘCE i powinno być jeszcze DEZYNFEKUJ RĘCE!

POLAKU, NIE KŁAM MEDYKA!

Skoro nie wiemy, kto może być już zarażony, to dlaczego nie nosimy masek, rękawiczek lateksowych, okularów ochronnych? Czesi dostają maseczki za darmo od rządu a u nas prowadzona jest kampania typu, że noszą tylko chorzy. Przecież to bzdura, należy za wszelką cenę ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa. W Chinach noszą wszyscy, mało tego wszystko wokół jest dezynfekowane non stop. U nas niewiele się mówi o dezynfekcji. Jestem przekonana, że badań czyli testów jest nadal zbyt mało i trwają niemiłosiernie długo, dlatego nie wiemy, co w kim siedzi. Szpitalne, powiatowe laboratoria również powinny mieć możliwość przeprowadzania testów. WHO zaleca zwiększenie ilości testów, by usprawnić rozpoznawalność zarażonych osób i ich natychmiast izolować. W Polsce wykonano ich 7.899 i jest to liczba podana na dzień 17 marca a we Włoszech 137.962 i w Wielkiej Brytanii 42.562 na 16 marca. U nas nadal zbyt mało się robi w temacie koronawirusa.

Osobiście muszę wyjść z domu, aby kupić mleko i chleb, chociaż co trzeci dzień, aby nie wychodzili inni. Zapas żywności zrobiłam zanim zamknięto szkoły i rozpoczęło się masowe wykupywanie artykułów spożywczych. Teraz z tego korzystam. Nie chodzę do marketów, tylko do kiosku na targowisku, gdzie sprzedawca jest za szybą a ja na świeżym powietrzu. Niestety ja bez maski i on też. Potrzebuję raptem 2-3 masek na tydzień, bo siedzę w domu i pracuję zdalnie. Obserwowałam ludzi w kolejkach z półtora metrowymi odstępami, ale są i tacy, którzy kładą się na ladę i poruszają się bez obaw, nawet witają się na ulicy, podając sobie rękę. Nie noszą rękawiczek, trzymają w ręku pieniądze, foliowe siateczki. Nieodpowiedzialność.

Maseczki – towar deficytowy, ale można je kupić. Jeśli wiem, jak korzystać z maski, to ją kupię i będę ją nosić. Dlaczego? Dla mojego bezpieczeństwa i moich bliskich. Dbając o siebie i bliskich, może się uda ich nie zarazić a z pewnością odroczyć to w czasie. Może zostanie opracowana szczepionka, na którą czekamy z nadzieją.

Nie potrafię zrozumieć również, dlaczego ludzie chorzy na przewlekłe choroby układu oddechowego nie otrzymają podstawowego pakietu ochronnego w gratisie, sfinansowanego przez ministerstwo? Rodzice dzieci po przeszczepach kupują strasznie drogie maski przez internet, wydając na ten cel tysiące złotych, bo potrzebują ich większe ilości.

Produkujmy błagam maski dla szpitali i zwykłych obywateli masowo, przez najbliższy rok będą one bardzo potrzebne. Zaoszczędzimy sobie wirusa, a szpitalom pacjentów.

Szpital i funkcjonowanie tej placówki nie interesowało nas szczególnie. Szpitale są i będą. Ich zadaniem jest leczenie pacjentów, ale czy dają radę w obliczu takiego zagrożenia? Żaden system służby zdrowia nie jest przygotowany na taką sytuacje. Brakuje dosłownie wszystkiego od respiratorów, łóżek po odzież ochronną i maski dla personelu. Brakuje rąk do pracy. Sypią się darowizny, wpłaty i zbiórki na siepomaga.pl, gdyby było chociaż “dobrze”, nie byłoby takiej akcji i reakcji.

Lekarze i pielęgniarki są w pełnej gotowości od dawna ale przychodzi obawa o własne życie. Mają prawo. Już okrzyknięto ich bohaterami, teraz dowiadujemy się dopiero, jak ważna jest ich praca i zaczynamy ją doceniać. Podziwiam ich heroizm i oddanie. Miałam kiedyś okazję rozmawiać ze strasznie zmęczoną lekarką podczas dyżuru świątecznego, gdy poszłam po pomoc. Otworzyło mi to już wówczas oczy na problem. Braki kadrowe, braki i potężne braki. W szpitalach zarabia się nieadekwatne pieniądze do odpowiedzialności, wysiłku związanego ze studiami i robieniem specjalizacji. Obok lekarzy i pielęgniarek w szpitalach pracują salowe, osoby na rejestracji, sprzątaczki, kierowcy, pracownicy techniczni, pracownicy transportu wewnętrznego, pracownicy pralni, sterylizatorni, ochrona. O istnieniu niektórych nawet nie wiemy, a pracują w piwnicach szpitalnych, na zapleczach i są od wszystkiego. Naprawiają elektrykę, kółka od łóżek, z niczego potrafią zrobić coś, co dalej będzie służyło, przetykają toalety, uwalniają ludzi z przestarzałych wind, przewożą zwłoki, gromadzą odpady medyczne do utylizacji. Pracują po 12 godzin, obsługując całe szpitale za minimalną pensję krajową. Mało się o nich mówi i oni również mało o sobie mówią. To też bohaterowie.

Nasz Powiatowy Szpital w Ostrowie Wielkopolskim był nieustannie remontowany, doposażany z funduszów unijnych oraz WOŚP. Zawsze podziwiałam prowadzone na wielką skalę inwestycje. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie jeszcze bardziej docenimy działania lokalnych władz, których nadrzędnym celem było wspieranie ZZOZ-u.

Obecnie nasz szpital zastosował procedury, które mają uchronić lekarzy i pielęgniarki oraz pracowników przed zarażeniem. Bądźmy odpowiedzialni, informujmy ich o wszelkich dolegliwościach i kontaktach z ludźmi zarażonymi, bo jak zabraknie lekarzy w miejscu pracy, to sam sprzęt nam nie pomoże.

„ZOSTAJE W PRACY DLA WAS. WY ZOSTAŃCIE W DOMU DLA NAS”

Będziemy im za to dziękować latami.

Archiwa

Kalendarz

Październik 2020
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Bądź ze mną na bieżąco na Facebooku

Bądź ze mną na bieżąco na Facebooku!

Obserwuj mój profil na Facebooku!