Komercja w wielkich miastach

Wielkie miasta były i będą zawsze celem podróży turystycznych o charakterze poznawczym, religijnym a w ostatniej dekadzie biznesowym. Stały się one produktem turystycznym. Podróżujemy indywidualnie, rodzinnie lub służbowo. Czasem w poszukiwaniu swego miejsca na ziemi. Coraz częściej uczestniczymy w wycieczkach organizowanych przez biura podróży, bo ofert na rynku jest coraz więcej, coraz ciekawszych a my stajemy się coraz bardziej otwarci na świat. Młode pokolenia generacji “Y” czy późniejsze “Z” nie mają już problemów z przemieszczaniem się po świecie w poszukiwaniu nowego zatrudnienia. Na rozwój turystyki od wielu lat wpływają nowe technologie ułatwiające dostęp do informacji, rozwój transportu a szczególnie ruchu lotniczego co umożliwia swobodę podróżowania, wzbogacanie się społeczeństwa oraz inne nastawienie ludzi, dlatego turystyka stała się zjawiskiem globalnym. Turyści potrzebują wielkich miast a wielkie miasta potrzebują turystów, istna symbioza, która przynosi pozytywne, ale i negatywne skutki.

Pozytywne to doznania turystów, wrażenia, doświadczanie, poznawanie i wzmożone chęci kupowania. Negatywne skutki częściowo są jak powyższe, lecz gdy zetkniemy się z negatywnymi doświadczeniami np. kradzieże, korki, konflikty a także szereg niedogodności, na które nie zwracamy szczególnej uwagi. Dopadają nas później zmęczenie, niewygody wynikające z przemieszczania się i kupno szeregu niepotrzebnych pamiątek tzw. zbieraczy kurzu.

Pozytywne skutki dla miast to ich rozwój i rewitalizacja starych dzielnic, często poprzemysłowych lub zapomnianych. Do negatywnych należy konkurencja miedzy miastami, zmiana krajobrazu miast, czyli zagęszczenie ruchu ulicznego, powstawanie sieci gastronomicznych, które kuszą lub nie, zapachami oraz zanieczyszczenie powietrza, często bałagan.

To tylko kilka przykładów, jakie przychodzą mi do głowy. To co nas przyciąga do wielkich miast to dziedzictwo, rozrywka czyli usługi kulturalne, sportowe, handlowe, tętniące życie nocne a także różne możliwości zakwaterowania i szeroko pojęta gastronomia.

Istotnym aspektem jest komercja, czyli działania handlowe przynoszące ogromne zyski. To na co wszyscy dajemy sie złapać to komercja w wielkich miastach, bazująca na historii miast, legendach, architekturze, symbolach. Kupujemy i kupujemy. Nasz wzrok przyciągają loga sklepów, wystawki przed sklepami, pamiątki z serii „I LOVE …” i miszmasz.

Ten wpis zrobiłam po pobycie w Berlinie. Co prawda Berlin mnie urzekł, ale przeraziła mnie bombardująca mnie z wszelakich stron komercja. Moje zdziwienie było ogromne, gdy w sklepie spotkałam kawałki muru berlińskiego. Otóż owe kawałki były imitacjami pokrytymi graffiti, ale jak widać wszystko można sprzedać bo wszystko ma swoich klientów.

Kolejna porażka to czapki z sztucznego futra z wszelakimi naszywkami, emblematami sowieckimi, których promowanie powinno zostać również zabronione. Rozumiem, że są historycznym symbolem komunizmu, ale akurat ci, którzy żyli w tych czasach z pewnością nie mają ochoty ich kupować a co dopiero nosić. Niestety noszą pewnie ci, którzy chcą zabłysnąć, nagrać film na you tube i nie mają pojęcia o znaczeniu tych symboli.

Dlatego nie jestem fanką kupowania za wszelką cenę, byle czego. Robię zakupy rozważnie z podwójnym celem, książki dwujęzyczne lub w oryginalnym języku aby można było wzbogacić słownictwo. Pamiątki aby cieszyły oko ale i by były częścią akcji charytatywnej. Przedmioty wyjątkowe a nie kiczowate. Problem kiczu dotyczy wielu europejskich i naszych miast, z tymże u nas dodatkowo potęgują to wszędobylskie reklamy i banery wzywające do zakupów.

Warto się nad tym zastanowić nim całkowicie pochłonie nas komercja wielkich miast!

Archiwa

Kalendarz

Sierpień 2020
P W Ś C P S N
« Lip    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Bądź ze mną na bieżąco na Facebooku

Bądź ze mną na bieżąco na Facebooku!

Obserwuj mój profil na Facebooku!