Daleko niedaleko Skalne Miasto

Na początku Adršpach może Wam nic nie mówić, bo to nazwa małej, czeskiej wioski położonej niedaleko granicy z Polską. Jednak, gdy usłyszymy Skalne Miasto, to z chęcią pakujemy walizki i jedziemy w góry. Jak nie sprawdzimy dokładnej lokalizacji na mapie, to długo jesteśmy przekonani, że to miejsce znajduje się w Polsce a nie w Czechach. Spokojnie, spokojnie bo są to obszary Gór Stołowych tworzące formacje skalne, jak u nas ale jakoś inne.

Obszar jaki nas interesuje to Rezerwat Przyrody w “Adršpašskoteplické skály” Wyszukując zdjęć do tego wpisu nie mogłam się zdecydować, które tu umieścić. Zrobiłam ogromną ilość zdjęć w zasadzie z kilku godzinnego spaceru, gdzie pełnymi garściami łapałam kadry, kolory, zapach i potęgę natury.

Warto, z pewnością warto tu przyjechać, bo tych atrakcji jest tu sporo. Słowo atrakcja, w ramach rezerwatu to po prostu spacer, wspinaczka, skała, małe rejsy, trochę schodów między skałami, zalany kamieniołom i to wszystko a za razem tak wiele.

DOJAZD

Wycieczkę samochodową do Adršpach zaplanowaliśmy z Kudowy Zdroju już od samego rana. Po 5 minutach drogi przekroczyliśmy granicę polsko-czeską. Po kolejnych kilku minutach dotarliśmy do miasteczka Náchod trzymając się nawigacji, skręciliśmy mocno w prawo i jechaliśmy przed siebie, wzdłuż granicy w kierunku północno-zachodnim. Najpierw minęliśmy małe miasteczko Hronov i Starkov a potem krętą drogą dotarliśmy do celu. Niecała godzinka i byliśmy na wielkim parkingu przez rezerwatem.

Tuż obok znajduje się stacja kolejowa, więc wystarczy znaleźć godziny połączeń i podjechać pod sam rezerwat na przykład z Náchod.

Daleko niedaleko, w zależności jak blisko jesteśmy granicy. To miejsce jest na prawdę niedaleko dla wszystkich przebywających na Ziemi Kłodzkiej a także dla kierowców o słabej orientacji w terenie, czy pewności siebie na zagranicznych drogach. Nie zgubicie się, zapewniam. Jedna droga i jeden kierunek Adršpach.

To o czym należy pamiętać, to o przepisach ruchu drogowego, by nie spotkać czeskiego policjanta. Jedzie się powoli, najczęściej w terenie zabudowanym, lokalnymi drogami z przejazdami kolejowymi. Nie ma, że boli. Samochodem nie można, jak u nas przekroczyć prędkości nawet o kilka kilometrów na godzinę. Jeśli mamy znak 50 km/h, to nie przekraczamy tej prędkości, nawet o jeden km/h. Nie ma też możliwości wsiadania do samochodu po jakimś małym łyczku piwka, mimo, iż Czesi to piwosze. Nie ma żadnych ulg i tłumaczenia, że u nas są widełki. Nie ma powoływania się na “u nas”. Czeski policjant sprowadzi “nas” szybko na ziemię, powie Wam, że to nie Polska.

WEJŚCIE

Przed wejściem spotkaliśmy ogromną kolejkę do kas, no cóż jak wszędzie. A ponieważ podróżujemy w sezonie urlopowym i liczymy się z nimi, to staramy się jak najwcześniej dostać na miejsce, aby nie stać w korkach, kolejkach tylko wejść i spędzić jak najwięcej czasu w terenie. Najlepiej od rana do wieczora z przekąskami w plecaku i posiłkami kupionymi na miejscu, najczęściej już po trasie. Przy rezerwacie istnieje cały kompleks gastronomiczny i kantor, ale przeliczniki są niekorzystne. Na przykład przy zamianie euro na korony, złotówek oczywiście też. Polecam to zrobić przed wyjazdem.

Kolejka do kilku kas przesuwała się dość szybko. Panie rozumieją i pytają po polsku, w razie potrzeby, więc też nie trzeba się mocno trudzić. Aktualne ceny biletów można sprawdzić TUTAJ, bo możliwości jest wiele, od ulgowych po rodzinne, karnety nawet wejściówki dla psów itp.

Gdy przekroczyliśmy bramę do rezerwatu od razu przywitało nas piękne jeziorko, którego wody mieniły się w słońcu, o każdej porze dnia inaczej. Jak się okazało jest to zalany kamieniołom. Miejsce niebezpieczne, wszędzie mnóstwo było zakazów wchodzenia do wody. Niestety po jednej stronie jeziorka znajduje się skrawek “plaży”, rozkruszonego piachu, który dosłownie wygląda jak skrawek plaży a w niej pełno dzieci pluskających się w wodzie. Byłam świadkiem sytuacji, jak straszy pan, czeski przewodnik górski zwyzywał rodziców. Głośno krzyczał “ne wolno”! Jednak reakcji rodziców żadnej. Spoglądali na niego dziwnie. Kamieniołom to wykop, głęboki, nie zdążymy zareagować, gdy nam dziecko wystartuje do przodu. Mam wrażenie, że upał odbiera rozum dorosłym.

W pierwszej fazie spaceru wyruszyliśmy szlakiem zielonym, to ponad trzygodzinna wędrówka między masywnymi formacjami skalnymi. Wzdłuż szlaku znajduje się ścieżka edukacyjna z nazwami niektórych formacji. Nie sposób ich spamiętać i czasem odnaleźć. Z pewnością należy je podziwiać.

\

Skalne Miasto

Skalne Miasto Czechy

Skalne Miasto Czechy

Skalne Miasto Czechy

Skalne Miasto

Skalne Miasto

Skalne Miasto

Skalne Miasto

Skalne Miasto

Skalne Miasto

Skalne Miasto

Skalne Miasto

Skalne Miasto Czechy

Skalne Miasto

Skalne Miasto

Skalne Miasto

Skalne Miasto

Skalne Miasto

Skalne Miasto

Archiwa

Kalendarz

Październik 2020
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Bądź ze mną na bieżąco na Facebooku

Bądź ze mną na bieżąco na Facebooku!

Obserwuj mój profil na Facebooku!