Budapeszt nocą

Księżyc, chłód i ciemna noc. Nostalgiczny nastrój i cisza wokół. Nawet turbiny statku nie było słychać. Nie wiem, może było ale ja nie słyszałam. Stałam jak wryta na środku stateczku, na środku Dunaju, przede mną falowały błyszczące i migoczące ciemne wody rzeki a wokół miasto Budapeszt. Żarzyło się jak ognista pochodnia. Nad głową jeden most, potem drugi i trzeci. Prawa strona spokojniejsza, lewa roziskrzona i gwarniejsza.
Wówczas uczyłam się tego miasta, czerpałam z niego garściami i wszystkimi zmysłami. Mimo przenikliwego chłodu i wiatru, skostniałych palców u rąk stałam na tym statku i robiłam zdjęcia, jakbym była na głodzie. Niewiele wokół mnie interesowało….

Tę romantyczną podróż przeżyłam jeszcze w czasach, kiedy można było podróżować. Serce pęka kiedy myśli się o tych normalnie tętniących życiem miastach, opustoszałych podczas pandemii. O ludziach związanych z branżą turystyczną i o samych turystach.

Trzy tygodnie po naszym powrocie z Budapesztu w tym miejscu zatonął statek z japońskimi turystami. Oglądając te zdjęcia i czując chłód bijący od zimnego i mrocznego Dunaju ogarnia mnie współczucie i przerażenie. Ja jako turystka zatapiam się tak bardzo w nowych miejscach, że ładuje się wszędzie, nie zawsze myśląc o bezpieczeństwie.

W każdej stolicy Europy czy większym mieście możemy wybrać się w rejs statkiem. Oprócz obleganych terminów, większość można zarezerwować w punktach przy promenadach. Nigdy nie żałowałam tych przejażdżek ale ten nocny rejs był wyjątkowy.

 

Archiwa

Kalendarz

Marzec 2021
P W Ś C P S N
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Bądź ze mną na bieżąco na Facebooku

[instagram-feed]

Bądź ze mną na bieżąco na Facebooku!

Obserwuj mój profil na Facebooku!