Bajkowy park rozrywki Mirabilandia

Nareszcie rozpoczęło się lato tego lata. Nie ma upałów ale jest ciepło a czas nieubłagalnie ucieka i nim się obejrzymy a zawitają sierpniowe chłodne wieczory, a potem już jesień.

Zabiorę Was dziś w pewne ciekawe miejsce we Włoszech, niedaleko Rimini i Ravenny, a mianowicie do Mirabilandii. Mirabilandia brzmi bajkowo i fantastycznie. Dokładnie tak jest, choć żołądek wywraca się na lewą stronę od innych wrażeń.

Na 75 hektarowym obszarze znajduje się park rozrywki z całą infrastrukturą, czyli sieciami restauracji, parkingami, alejkami oraz parkiem wodnym. Park rozrywki Mirabilandia i park wodny Mirabbeach to dwa różne miejsca w całym kompleksie. Odrębnie płatne, jedno ok.25-30 Euro a drugie 10 euro.

Ale od początku.

Nie jestem fanką parków rozrywki ani skupisk rozbieganych dzieci, szybkich karuzel, przeciążeń oraz zapachów słodyczy ze smażonymi frytkami, przyprawiających o mdłości. Mało tego, to wszystko w piekącym słońcu, bo wówczas temperatura przekraczała 30 stopni Celsjusza. W zasadzie wszystko było na nie. Pojechałam, troszkę z zaciśniętymi zębami wmawiając sobie, że przeżyje jakoś ten dzień. Uwaga: cały jeden dzień w parku rozrywki, od rana do wieczora, bo wieczorem o godzinie 20.00 ruszaliśmy do Polski.

Nie jesteście sobie w stanie wyobrazić, tego jak dobrze się tu czułam. Wyluzowana spacerowałam alejkami, podziwiałam niektóre obiekty z ziemi a na niektóre kolejki się nawet skusiłam. Ot tak, spontanicznie. Jednak najwięcej czasu spędziłam w Mirabeach. Leżałam na plaży i co jakiś czas wchodziłam do wody.

Ogólnie oprócz tłoku turystów, tubylców z dziećmi już na samym początku miałam wrażenie, że wchodzę do parku wodnego. Mnóstwo nie małych zbiorników, rzeczek, strumyków, zjeżdżalni wodnych wywarło na mnie pozytywne wrażenie a gdy zobaczyłam plażę i baseny, byłam mile zaskoczona. Świetne miejsce, polecam. Tu mogłabym wpadać kilka razy w roku, szczególnie w upalne dni. Po ochłodę, po wrażenia, po relaks i po uśmiechy ludzi od najmłodszych po starszych. Coś niebywałego. Cały dzień w Mirabilandii, to zbyt krótko.

Park podzielony jest na kilka sektorów. Najlepiej zapoznać się z mapą TUTAJ.  Nie przejmujcie się, że stronka jest włoska. Mapa po włosku to mappa. Jak dobrze poklikacie to można zmienić język na angielski i polski. Ja się nie przygotowałam i nie zapoznałam z tym miejscem, bo od początku byłam nastawiona na męczarnię.  Mapkę po raz pierwszy otrzymałam w punkcie informacyjnym przy wejściu. Początkowo chodziłam z mapą ale później na oko, kilka razy chodziłam w kółko, mimo iż są tabliczki przy alejkach, to jest ich tyle, że kręci się w głowie. Jeśli na to miejsce przeznaczycie cały dzień, to można się powłóczyć na oślep i traficie do celu.

Opiszę Wam kilka ciekawych miejsc a na koniec wrzucę kolaż zdjęć z telefonu, ponieważ nie nosiłam przy sobie aparatu fotograficznego. Przy wielu zjeżdżalniach są szafki, gdzie można było pozostawić plecak, ale ogólnie ciężki aparat był niewygodny a mnie wciągały te miejsca coraz bardziej.

Wszystkie obszary tematyczne są opisane na stronie TUTAJ podlinkowałam. Mnóstwo atrakcji znajdziecie dla najmłodszych kierując się od wejścia w lewo. Jest tam np. BIMBOPOLI karuzele, kolejki, mini zjeżdżalnie. Dla dzieciaków starszych jest DINOLAND, sama nazwa podpowiada nam park z dinozaurami, który znajduje się po prawej stronie od wejścia głównego.

ROUTE 66 to strefa również dla całej rodziny ale zachwyceni będą chłopcy. To miejsce to raj dla pasjonatów samochodowych. Cadillaki, Hotwheelsy, kolejka wodna a tuż obok nowość świat DUCATI. W zasadzie diabelski młyn, który widoczny jest z każdej strony w Mirabilandii może być naszym drogowskazem. Do niego trafiłam najszybciej, był pusty i tak wolno się obracał, że idąc chodnikiem po prostu minęłam barierkę i weszłam do wagonika. Wolniutko poniosło mnie w chmury. Obsługa stoi oczywiście przed wagonikiem ale mając opaskę wstępu na ręku i nic w ręku, uśmiechnęła się tylko. Za diabelskim młynem już nic nie ma a przed nim Ducati.

W całym parku jest mnóstwo atrakcji czynnych chwilowo i w miarę potrzeby, jak cyrk, teatr. Natomiast na okrągło czynne są restauracje, bary, lodziarnie i tylko czasem przyciągał do nich zapach kawy. Natomiast jeść się nie chciało, o dziwo. Na mnie działa w ten sposób upał. Najważniejsze, że z wielu tych atrakcji wychodzi się kompletnie mokrym lub przemoczonym do suchej nitki.

Mirabilandia

 

RIO BRAVO

Poniżej mamy RIO BRAVO, czyli wyprawę raftingową w pontonie po niezbyt wartkiej rzece, ale uważam, że świetnie i miło można tu spędzić czas jeśli ponton nie okręca się za bardzo wokół własnej osi.

Mirabilandia

Mirabilandia

 

KATUN

Najszybszy, najdłuższy i najwyższy obrotowy roller coaster, jaki widziałam. Prędkość ponad 100 km/h, prawie półtorej kilometra toru zawieszonego częściowo 50 metrów nad ziemią. Słyszałam odgłosy ludzi wydobywające się podczas tej przejażdżki i nie wsiadłam. Niektórzy z nich mieli telefony komórkowe i filmowali, uważam to za nierozsądne, ponieważ pod kolejką znajdują się alejki spacerowe i miasteczko Majów. Tutaj jest grill bar (Katun Grill) oraz sklep (Mayan Shop).

Mirabilandia Katun

Mirabilandia

 

EL DORADO FALLS

To drewniana, mocna konstrukcja na wzór miasteczka westernowskiego ale z ogromną zjeżdżalnią, czyli wodospadem. Znajduje się w strefie WEST VALLEY, Dolinie Dalekiego Zachodu. Polecam dorosłym i młodzieży, jeśli potrafią znieść upadek z wodospadu. Nikt nie pozostaje suchy, taka jest siła uderzenia i rozprysk wody. Byłam i nie żałuje. Nie filmowałam, bo oczywiście nie można niczego mieć przy sobie.

Mirabilandia

 

ŚWIAT DUCATI

Dla odmiany tutaj mamy nowoczesny, błyszczący świat sportowych motocykli włoskiej marki Ducati. Zakotwiczyli w Mirabilandii w 2019 roku i są odrębnym biznesem, ponieważ sklep Ducati ma cały asortyment gadżetów tylko z logo firmy Ducati. Aby usiąść na motocyklu należy dodatkowo zapłacić. W restauracji wiadomo również. Całość jest piękną przestrzenią i myślę, że będą na tym placu organizowane super imprezy, oczywiście firmowe.

Mirabilandia Ducati

Mirabilandia Ducati

 

MIRABEACH i CARAIBI

W Mirabeach spędziłam najwięcej czasu. W wodzie i na plaży. Na leżaku ogarnęło mnie błogie lenistwo, słysząc szum wody i odległe hałasy, pospałam. Bardzo obojętne mi było, czy leżę przodem, czy tyłem do słońca. Obojętny był mi wrzask z kolejek, czy ryk silników na Arenie z samochodami. Obojętne mi było, gdzie mam aparat i plecak. Ciepełko, chlupot wody i kąpiele naprzemienne sprawiły, że od 13.00 do 18.00 byłam w raju. Aż do momentu zamknięcia plaży.

W tym kompleksie plażowym istnieje możliwość skorzystania z prysznica, przebieralni, szafek, toalet oczywiście. Nie trzeba się stresować, że trzeba wyjść i szukać. Jest punkt medyczny, ratownicy oraz obsługa na bramkach do końca.

Mirabilandia

Mirabilandia

Polecam Mirabilandię, a jeśli ja już coś polecam to wiem, że się nie zawiedziecie. Każdy znajdzie coś dla siebie, a korzystając rozsądnie z tych atrakcji wyjdzie zadowolony.

 

Mirabilandia

Archiwa

Kalendarz

Grudzień 2020
P W Ś C P S N
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Bądź ze mną na bieżąco na Facebooku

[instagram-feed]

Bądź ze mną na bieżąco na Facebooku!

Obserwuj mój profil na Facebooku!